Ewelina & Dawid – sesja ślubna Park Segiet Bytom

Rustykalna sesja ślubna

Ewelina od samego początku miała w głowie konkretny plan i wizję swojej wymarzonej sesji ślubnej. Problemem było tylko znalezienie odpowiedniego miejsca. Założenia były proste i niezbyt wygórowane – miało być klimatycznie i rustykalnie. W grę wchodziły miejsca z dużą ilością zieleni i bluszczu. Na początku szukaliśmy dzikiej, mocno zarośniętej szklarni. Najbliższa znajdowała się 100 km od Katowic. Jednak ze względu na brak konkretnych informacji na temat tego miejsca postanowiliśmy zrezygnować. Trochę za daleko by ponosić takie ryzyko, a ta w Rybniku nie spełniła naszych oczekiwań. Szukaliśmy czegoś bardziej „mrocznego”.

Ewelina i Dawid - sesja ślubna park segiet bytom

Wymarzona sesja ślubna w Bytomiu

Wybranie odpowiedniego miejsca na sesję ślubną bywa czasochłonnym zadaniem. Na szczęście mieliśmy ponad rok, podczas którego w trakcie wycieczek przyświecała mi z tyłu głowy myśl o znalezieniu idealnego miejsca. A potencjalnych miejsc było wiele, wspomniane już szklarnie w Lutyni obok Wrocławia i w Lubojni nad Częstochową. 

Była też zamknięta i opuszczona Stacja Kolejowa Nieborowice w Pilchowicach. To z nią wiązaliśmy największe nadzieje. Na zdjęciach wydawała się idealna. Ogromny kolorowy bluszcz porastający budynek stacji byłby doskonałym tłem dla naszych zdjęć. Na całe szczęście Ewelina z Dawidem pojechali tam wcześniej by sprawdzić jak to wygląda w rzeczywistości. Okazało się, że bluszcz jest w słabym stanie, a sam budynek stacji to totalna ruina. Nie rezygnując z poszukiwań, młodzi zakochani trafili do wyjątkowego Parku Segiet w Bytomiu. Decyzja została podjęta.

Dolomity i rezerwat Segiet

Kto by przypuszczał, że Ewelina z Dawidem wybiorą właśnie Bytom? A dokładniej granicę Bytomia i Tarnowskich Gór. Rezerwat przyrody Segiet (las Segiecki) to miejsce piękne i wyjątkowe pod względem zróżnicowanej roślinności. Świadczyć o tym może fakt wpisania w 2017 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako część Srebrnej Góry. Tyle w teorii. W praktyce las robi naprwadę ogromne wrażenie. Znaleźliśmy tu wszystko czego szukaliśmy do wymarzonej sesji ślubnej. Zaawansowana jesienna aura spotęgowała jeszcze ten efekt. Na miejscu czekały na nas klimatyczne alejki, bluszcz na kamiennym ogrodzeniu, paprotki i małe jeziorka. Poranny spacer zajął nam ponad 3 godziny. Więcej niż przypuszczałem biorąc pod uwagę że to tylko park. Jednak tak ciekawy, że nie mogłem pominąć kilku miejsc. 

PS. Ciekawostka techniczna. Niektóre klatki z tej sesji zostały zrobione przy użyciu manualnego obiektywu producenta 7Artisans. Charakteryzuje się on ciekawym, lekko szalonym rozmyciem i przysłoną 1.1. Czy zgadniecie które to zdjęcia? ;)

next gallery